19 maja 2026 r. w Olsztynie - w kryminalny wtorek - podczas spotkania Klubu Powieści Kryminalnych DKK omawiane były kryminały: „Cienie dawnych grzechów” Mieczysława Gorzki i Michała Śmielaka oraz „Uwierz jej” Maxa Czornyja.
Po przeczytaniu i częściowym wysłuchaniu w audiobooku świetnie nagranej historii, jestem bardzo usatysfakcjonowana. Śledztwo prowadzone przez jędzę, nie będzie nudne. Już na początku zaserwowany dialog z nieżyjącym mężem wzbudził moje zainteresowanie dalszą fabułą. Podkręcanie wyobraźni odwoływanie się do bucika Kopciuszka rozbawiło mnie na końcu, a prawda związana z napisaniem tej sceny jeszcze bardziej przyprawiła mnie o uśmiech. Ok, to jest kryminał z okrutnymi morderstwami, ale jest napisany w stylu jakim lubię...
Wiola
Sięgając po książkę Mieczysława Gorzki i Michała
Śmielaka spodziewałam się dobrej powieści kryminalnej ... i nie zawiodłam się. "Cienie
dawnych grzechów" to wartka, pełna zaskoczeń i zwrotów akcji wielowątkowa
historia, która wciągnęła mnie od pierwszej strony. Miejsce akcji: współczesny Wrocław, upalne lato. Jest
seryjny zabójca, trudne, przedłużające się śledztwo i lokalni policjanci. Na
pierwszy plan wysuwa się jednak para oficerów policji z Warszawy przysłanych
"do pomocy". Każde z nich ma swoją przeszłość - tytułowe
"grzechy", które sprawiają, że śledztwo i kryminalne zawirowania są
jeszcze bardziej zagmatwane i intrygujące, a całość nabiera niezwykłej
przestrzeni i tempa narracji. Trudno przerwać lekturę - polecam. 10/10
Ewa G.D.
Znakomita para autorów stworzyła coś co, mimo pewnych trudności w śledzeniu perypetii bohaterów czyta się znakomicie, wracając ku początkowi jak się przeoczy jakieś tropy w myśleniu, czy przemieszczaniu się tak na powierzchni, jak i poniżej gruntu (kanały). Trudno dostrzec czy „kryminalny” lub bardziej „psychologiczny” wkład wnieśli do treści współtwórcy niezłego wszak dzieła.
Jerzy
Moim zdaniem bardzo rzadko powodzeniem kończy się sytuacja, gdy kryminał piszą wspólnie dwaj autorzy. I tym razem niestety jest podobnie. Ciężko się to czyta, głos w głowie głównej bohaterki przeszkadza nie tylko jej ale i czytelnikowi a autorzy tak komplikują akcję, że na końcu... nie ma końca, bo pewnie nie wiedzą jak to rozwikłać!
Po spotkaniu autorskim z Michałem Śmielakiem wiem już,
pomysł na książkę i jej ostateczną wizję to zasługa wydawnictwa i nie można za
wszystko winić autorów ale... no cóż, muszę stwierdzić, że w tym przypadku 5 +
5 daje tylko 6/10.
Wiesiek
Z niecierpliwością przewracałam strony i czytałam
dalej, ale nie dlatego, że ta książka mnie zachwyciła. Wręcz przeciwnie,
chciałam żeby się już skończyła, chciałam mieć to już za sobą. Wszystko to było
jakieś takie nieskładne, bez sensu. Min. karykaturalna postać kobieca - coś tu
bardzo nie zagrało. Miała być komisarz z przeszłością, demonami, wyszedł jakiś
żart. Naprawdę ciężko brnęłam przez lekturę, ta postać mnie odrzucała. Nie
dlatego, że była antypatyczna (takich bohaterów czytałam i jakoś dawało radę),
ta postać jest po prostu źle napisana. Aż dziw, że dokonało tego dwóch
doświadczonych pisarzy. Jestem też zszokowana, że w tworzeniu bohaterów brali
udział specjaliści z psychiatrii i psychologii, dla mnie była to ogromna,
wyolbrzymiona fikcja literacka, która mnie nie przekonała. Oceniam na 1,5/5
tylko dlatego, że jednak znam gorsze książki, chociaż tej jest dosyć blisko do
nich. PS. "czuć", że książka została przygotowana stricte pod
superprodukcję/słuchowisko.
Olga
"Cienie dawnych grzechów" – książka wspólna Mieczysława Gorzki i Michała Śmielaka to opowieść o dwojgu warszawskich funkcjonariuszach, którzy przyjeżdżają do Wrocławia zbadać niewyjaśnione śledztwo. Oboje, inspektor Daniel Bednarz i komisarz Kalina Jadecka są jednostkami skomplikowanymi psychologicznie, z głęboko ukrytymi cieniami dawnych grzechów. Ich działania często wydawały się nielogiczne, co utrudniło mi ich zrozumienie i polubienie. Postać Kaliny Jadeckiej, rozmawiającej z nieżyjącym mężem była dla mnie wręcz irytująca. Książki nie czytałam z dużym zainteresowaniem, wydała mi się dość przeciętna.
Ela
Książkę
przeczytałam zanim poznałam jej historię. Historię pomysłu, tworzenia,
ograniczeń i rozterek autorów. Obu pisarzy cenię za ich twórczość a ich dzieła
stoją na półkach mojej biblioteki. "Cienie dawnych grzechów" jednak
tam nie trafią. Zdecydowanie polecam tych autorów, gdy na okładce książek
znajdują się ich nazwiska. Oddzielnie. 4/10
Akcja książki rozgrywa się we Wrocławiu, gdzie giną dziewczyny, odnajdywane
później w kanałach. Z Warszawy przyjeżdża inspektor Daniel Bednarz i komisarz
Kalina Jadecka. Pani komisarz zmaga się z traumą z przeszłości. Słyszy głos
męża, którego zabiła oraz prowadzi z nim rozmowy. Zastanawiam się, jak taka
osoba może pracować w policji. Jest to bardzo ponury kryminał. pkt
3/10.
Ewa Z.
Spiętrzenie
akcji jak najbardziej może być,
bohaterowie do wymiany. Czytając miałam wrażenie sztuczności, braku autentyzmu.
Nie lubię takich książek. pkt.3/10
Krystyna
Uwierzycie? Ja nie uwierzyłam. Kiepsko wypadła mi ta historia. Nawet nie jestem pewna co mi nie pasowało w tej książce. Niby lubię kryminały, które są z dużą otoczką obyczajowości, jednak napisany kryminał w postaci monologu, nie wyglądał mi realistycznie. Biorąc pod uwagę choćby sytuację śmierci bliskiej osoby głównej bohaterki, pada wtedy stwierdzenie: „jakoś dużo śmierci wokół pani...”, a wydawałoby się, że bohaterce należą się słowa współczucia. Tu najbardziej nie skleiło mi się...
Wiola
Thriller psychologiczny Maxa Czornyja - "Uwierz
jej" dzieje się współcześnie, w Sopocie. Bohaterką i narratorką jest
dorosła kobieta - Antonia, która opowiada o sobie i o swoim życiu; począwszy od
dzieciństwa pełnego okrucieństwa i przemocy, po bieżące wydarzenia. To monolog
kobiety skrzywdzonej jako dziecko, z wyraźnie zaburzonym widzeniem świata,
pozbawionej empatii i nieprzystosowanej społecznie. Przemieszana chronologia
zdarzeń nie ułatwia śledzenia akcji, ale podkreśla dramatyczne koleje życia
bohaterki i ich wpływ na podejmowane decyzje. Autor funduje nam emocjonalny
roller-koster. Kryminalne wątki, zbrodnie dokonywane z zimną krwią przeplatają
się z osobliwym poczuciem humoru bohaterki, chwilami absurdalnymi pytaniami i
banalnie prostymi odpowiedziami.
"Uwierz jej" to historia smutna i trudna, którą do
końca przeczytałam dopiero za kolejną próbą. Bardziej niż wątek kryminalny
poruszył mnie obraz okrutnie skrzywdzonej, samotnej, małej dziewczynki, która
na swój dziecięcy sposób postrzega i próbuje tłumaczyć sobie świat ludzi
dorosłych. Cała reszta, wszystkie wybory
Antonii są konsekwencją tamtych wydarzeń. 7/10
Ewa G.D.
Rety, cóż to za dziwna powieść! Na początku myślałem, że to jakaś odmiana stylu jak w "Kółko się pani urwało" i w ciągu kilkudziesięciu pierwszych stron ze 3 razy byłem blisko rezygnacji z dalszego czytania. Po 100 stronach coś się zaczęło zmieniać, kierowaliśmy się w stronę psychologicznego thrillera choć główna bohaterka nadal zachowywała się jak słaby żart. Po 300 stronach zaczęło okazywać się, że to jednak dramat psychologiczny z potrójnym dnem! A ja cały czas myślałem, że to powieść-żart :) Autor w posłowiu zachwyca się wymyśloną przez siebie bohaterką i "mistycznym procesem" jej powstawania a ja mam wrażenie, że straciłem kilkanaście godzin z życia. Ach jakimże niewdzięcznym czytelnikiem jestem, chyba muszę zastanowić się nad sobą... 5/10
Wiesiek
Co to był za stek bzdur... Grafomaństwo w czystej postaci, jakiś eksperyment na czytelnikach, czy łykną cokolwiek im się da. Cała fabuła, jeśli tak to można nazwać, była bez ładu i składu. Bohaterka i książka stworzona po to chyba, żeby wypowiedzieć co bardziej kontrowersyjne opinie i dziwne porównania. Nie był to ani kryminał, ani thriller ani nawet absurdalna obyczajówka. Bardzo bym chciała odzyskać te godziny, które poświęciłam na lekturę. Okropne dzieło, nie polecam.
Olga
Weź trupa mężczyzny, zamknij go od zewnątrz z dziwaczną kobietą i czekaj aż przyjdzie policjant, któremu ten stan rzeczy „oboje” będą tłumaczyć. Daj to do opisania „literackości” Maxa Czornoja, by wytworzyć ponoć jakiś „thriller psychologiczny”, na dodatek mroczny jeszcze. Czyta się wyłącznie z „nakazu lekturowego”, a nie z przyjemnością bo i tak tylko autor wie „co miał na myśli”.
Jerzy
"Uwierz jej" - Nie uwierzyłam ani jej, ani autorowi ! Nie znajduję żadnego powodu dla którego książka znajduje się na półkach księgarń lub audiobooków. Dla mnie był to zmarnowany czas. Ocena 0/10
Małgorzata
Nie moja bajka. Bohaterka nieobliczalna, jej inwalidztwo
umysłowo-psychiczne jest o wiele gorsze i obciążające społecznie niż jej
fizycznie kaleki kuzyn. Jeżeli taki zestaw miał być wymową tej książki to
dobrze, ale raczej choroba tego chłopca była tłem podbijającym osobę Antonii.
Okropne. Dobrze się dzieje, że nie wszyscy z rodzin patologicznych wyrastają na
podobnych jak Antonia ludzi. Ani fabuła,
ani bohaterka mnie nie zafrapowały. Straszny egoizm Antonii, mam nadzieję,
wypływał z choroby. Pkt.2/10
Krystyna
"Uwierz jej" Maxa Czornyja to historia Antonii, która relacjonuje swoje niełatwe życie w sposób bezpośredni. Antonia nie jest przystosowana do świata i nie jest zdolna do funkcjonowania według norm społecznych. Przyczyn tego należy szukać w jej traumatycznym dzieciństwie. Z opowieści bohaterki epatuje zło w każdej możliwej postaci, a sposób narracji odczucia te potęguje. Wątek kryminalny nie porwał mnie i ogólnie książka mimo, że pod względem narracji oryginalna, nie podobała mi się.
Ela
Następne spotkanie planujemy już po wakacjach i jak zwykle w kryminalny wtorek - 15 września 2026 ;) Wówczas omawiać będziemy kryminały: Romy Hausmann, Weroniki Mathi oraz Sue Watson.
Moderatorki Klubu Powieści Kryminalnych/
Ania i Iza




